katarzyna@bieleniewicz.com

PODEJMIJ WYZWANIE – ZACZNIJ BIEGANIE !

PODEJMIJ WYZWANIE – ZACZNIJ BIEGANIE !

PODEJMIJ WYZWANIE – ZACZNIJ BIEGANIE !

Takie hasło na maj i ogromne wyzwanie które sobie postawiłam.

Już drugi raz stoję przed tematem powrotu do sylwetki sprzed ciąży.

Kobiety przeważnie przybierają na wadzę w tym okresie od 10-12 kg (to zalecana ilość kg.), z Kubą było to 12 kg, natomiast teraz 8,5 kg. Z czego zostało 0,5 kg, więc teoretycznie jest nieźle. Tylko teoretycznie. Moja waga i sylwetka, a szczególnie rozciągnięty brzuch wołają o pomoc. Szczególnie patrząc czasem w lustro widzę ile pracy mnie czeka. Karmię piersią więc odchudzanie nie wchodzi w grę, stosuję za to racjonalną dietę opartą o zdrowe systematyczne małe posiłki 5 razy dziennie. Wyeliminowałam słodycze, soki i wszelkie przegryzki, piję wodę oraz staram się jeść ostatni posiłek 4 godziny przed snem. To taka opcja na czas karmienia piersią, później będę myśleć co dalej.

Tym razem mam ambitny plan wrócić do wagi sprzed dwóch ciąż i sprzed ślubu. To nie małe wyzwanie, mam zamiar zgubić 16 kg, dałam sobie czas do maja 2015. Wydaje mi się, że jest to racjonalne, jak zrzucę więcej kg będę się bardzo cieszyć. Tak by skóra miała szansę nadążyć za zmianami. Dieta swoją drogą, myślałam też nad formą aktywności, która mi w tym pomoże i tu pojawia się pytanie, jaką?

W moim przypadku wybór nie jest taki łatwy, ponieważ:

  • Odpadają wszystkie zajęcia które są wg. grafiku o stałych godzinach przeważnie popołudniowych. Co przypada na nasz najintensywniejszy czas pracy, wtedy najczęściej mamy spotkania biznesowe lub prowadzimy szkolenia i warsztaty.
  • Nie mogę za bardzo forsować mięśni brzucha – miałam 2 cięcia w nie dużym odstępie czasowym.
  • Ten sport powinien być dostępny wszędzie tam aktualnie gdzie jestem, czy w górach, czy nad morze, w dużym mieście.
  • Nie mogę go robić w domu,
  • Powinien dawać dużo frajdy.
  • I oczywiście, oczekuje dużych rezultatów.


222

Jest taki jeden sport który, spełnia moje wymagania – BIEGANIE. Wiem, że jest dobre, pomaga nie tylko ciału, daje dużo radości, tylko kurcze. Chorując na lenia sportowego, tłumacze się masą pracy w domu i z dziećmi- co jest prawdą, przesuwa ciągle czas rozpoczęcia biegania o dzień, tydzień, miesiąc, rok, a waga rośnie.

Czemu bieganie?

  • przy systematycznych treningach, wchodzi w krew i mocno uzależnia,
  • nic nie kosztuje (no może tylko strój),
  • można je uprawiać wszędzie, o niemal każdej porze dnia, w zimę, lato,
  • poprawia sprawność i kondycję całego organizmu,
  • aktywuje wszystkie partie ciała,
  • wytwarza endorfiny odpowiedzialne za uczucie szczęścia,
  • i najważniejsze – UCZY WYTRWAŁOŚCI i hartuje ducha, a na tym mi bardzo zależy

Ćwiczenia Ewy Chodakowskiej grzecznie czekają na swoją kolej, jeszcze 3 miesiące i będę mogła bezpiecznie wziąć się za nie i w dni wolne od biegania ćwiczyć. Podjęłam wyzwanie od piątku zaczynam swoje treningi. Zaktualizowałam swoją wiedzę o bieganiu, poczytałam jak zacząć i nic sobie nie zepsuć. W oparciu o porady ekspertów, stworzyłam swój własny plan treningowy na miesiąc maj.

CEL – na miesiąc maj – 30 minut ciągłego biegu

TRENING – rano godzinę po posiłku, 3 razy w tygodniu, przez 30 min – marsz naprzemiennie z biegiem trwającym 1 – 2 min.

Buty już mam, zamówiłam sobie kilka koszulek, leginsy, skarpetki, spodenki i bluzę – dobry look motywuje mnie podwójnie, sportowy strój daje też komfort. Niczego więcej nie potrzebuję, tylko systematyczności i wytrwania w moim postanowieniu. Mam nadzieję, że publiczna deklaracja dodatkowo będzie trzymać mnie w ryzach, ostrzegam będę publicznie pokazywać swoje postępy.

Podejmij wyzwanie i Ty. 

18 komentarzy

  1. Magdalena pisze:

    Cześć Kasiu. Znając Ciebie wszystko się uda planowo. Inspirujesz ;). Też myślałam na takim wyzwaniem. Po obronie będę wolna, i do tego czasu zbiorę się w sobie i zacznę biegać dla Siebie. Pozdrawiam byMJ

  2. Kasiu, spokojnie dasz radę 🙂 Masz pełne wsparcie Zuzi, Kubusia i moje 😉 Z czasem dojdą do tego jeszcze inne formy aktywności fizycznej (rower 🙂 jestem pewien, że cel zostanie osiągnięty! :*

  3. Jola pisze:

    Hej Kasiu, trzymam za Ciebie kciuki i za siebie także:-), bardzo mi się podobają Twoje teksty, będę wyczekiwać następnych 🙂

  4. Kasia pisze:

    podejmij wyzwanie i Ty, kurcze, tak sobie myślę, że ja podejmowałam już to wyzwanie kilka razy, a wyzwanie mnie jeszcze nie podjęło ani razu, powinnam czuć się rozgoryczona, z dietą też się pokłóciłam i nie gadamy ze sobą, pozostawia wiele do myślenia 🙂

    • To moje kolejne, może setne podejście do wzięcia się za siebie. Zgrzeszyłam, mam mocne postanowienie poprawy i więcej już lenić się nie będę. Po sobotni bieganiu biodra i tyłek bolą – to mnie dodatkowo motywuję.
      Zapraszam jutro o 19tej na stadion przy basenie, biegamy już we dnie ja i Jola

  5. Ania pisze:

    Kasiu,łącze sie z Toba w poszukiwaniu radosci z biegania 🙂 bede obserwowac i wspierac! Czekamy na relacje

  6. Szalonooka pisze:

    JA lubię biegać, mam juz troszkę wyższe cele, ale także łączą się ze schudnięciem;) Neistety teraz takie czasy żenawet jesli masz chęci, czesto brakuje czasu..Ale damy rade;)
    Pozdrawiam;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *